Strona główna » Aktualności » Urodziny Marii Konopnickiej

Urodziny Marii Konopnickiej

starsza kobieta w kapeluszu. piórami. portret owalny, pozowany półprofilem, sepia

23 maja 1842 r. w Suwałkach przyszła na świat Maria Konopnicka. W tym roku świętujemy ogłoszony przez Sejm Jej Rok Jubileuszowy – 180 od dnia narodzin. Autorka licznych tekstów prozatorskich i poetyckich, w tym Roty, O krasnoludkach i sierotce Marysi, Pana Balcera w Brazylii należy do grona najbardziej znanych i stale tłumaczonych polskich poetek. Dzisiaj przypominamy Państwu jeden z jej wierszy:

Credo

Wie­rzę w świa­tła po­tę­gę i w du­cha zdo­by­cze,
Wie­rzę w cel ży­cia wznio­sły, świę­ty, choć da­le­ki,
Wie­rzę w bra­ter­stwo lu­dów, w ha­sła ta­jem­ni­cze,
Któ­re przez wrza­wę dzie­jów wie­kom dają wie­ki,
Wie­rzę w do­bro, co z czo­łem bia­łym od pro­mie­ni,
Wy­le­czy kie­dyś zie­mię z jej ran i z jej cie­ni…
Wie­rzę, że bo­ha­ter­scy du­cha pra­cow­ni­cy
Uj­rzą jutrz­nię dni no­wych ze swo­jej straż­ni­cy.
Wie­rzę, że daw­ne błę­dy że­la­znym łań­cu­chem
Cię­żą nad póź­nych wie­ków i wolą. i ru­chem.
Wie­rzę w dzie­dzic­two kary, w po­ku­tę dzie­jo­wą;
Wie­rzę, że spra­wie­dli­wość zstą­pi nam kró­lo­wą…
Wie­rzę w ci­szę i w spo­kój po gro­mach i bu­rzy;
Wie­rzę w siłę, co wal­cząc ze złem, się nie nuży…
Wie­rzę, że wy­trwać moż­na męż­nie i do­stoj­nie
W naj­więk­szej wła­snych uczuć i po­ry­wów woj­nie.
Wie­rzę w uścisk, co kie­dyś świat po­łą­czy cały;
Wie­rzę w nie­skoń­czo­no­ści ja­sne ide­ały,
Wie­rzę, że z drob­nych iskier, skrze­sa­nych przez dzie­je,
Wiel­kie, wspól­ne ogni­sko ludz­ko­ści roz­tle­je.
Wie­rzę w przej­rzy­ste sfe­ry po­nad wrza­wą zie­mi,
Kędy się krze­pią du­chy wo­da­mi ży­we­mi,
Kędy ni­skie za­bie­gi milk­ną przed ob­li­czem
Wie­ku­istej usta­wy z ber­łem ta­jem­ni­czem…
Wie­rzę w kwia­ty na­dziei, co z mo­gił nam wscho­dzą,
Wie­rzę, że krzywd po­sie­wy bo­ha­te­rów ro­dzą…
Wie­rzę w par­cie ko­niecz­ne, świa­do­me ludz­ko­ści
Do po­tęż­nych idei pra­wa i rów­no­ści…
Wie­rzę, że błęd­nych ko­met blask za­ga­sa z wol­na,
Wie­rzę, że ludz­kość wiecz­nie łu­dzić się nie zdol­na,
Lecz nim do­się­gnie praw­dy, smut­na i stę­sk­nio­na,
Nie­raz do mar­nych cie­niów wy­cią­gnie ra­mio­na.
Wie­rzę w bra­ter­skiej dło­ni uścisk i za­chę­tę,
Wie­rzę w du­chów zbu­dzo­nych ob­co­wa­nie świę­te…
Wie­rzę w siłę, co sta­pia czy­ny i ofia­ry
Na dni no­wych sło­necz­ne, kró­lew­skie sztan­da­ry.
Wie­rzę w orli lot du­cha, co ni­g­dy nie stoi…
I „nie­chaj mi się sta­nie po­dług wia­ry mo­jej!”