Przejdź do treści

Rok temu odszedł Jarosław Klejnocki

Rok temu pożegnaliśmy Jarosława Klejnockiego – naszego dyrektora, kolegę, poetę, krytyka literackiego, wykładowcę akademickiego, nauczyciela i przenikliwego obserwatora życia, które po mistrzowsku ubierał w pyszne anegdoty.

Żegnaliśmy Jarka w niedorzecznym upale, w poczuciu, że to sen, że nagle.

Nagle

Maćkowi

Nagle nagle w południe o smutnej godzinie

wieczornej pół do siódmej rano w nie

istotnej chwili podnosisz głowę wiatr

czesze włosy rozwiewa poły płaszcza przylepia

liście do murów wyłączasz telefon radio światło

zakręcasz gaz zamykasz brulion szafę barek drzwi

zapominasz imiona przyjaciół i

przygodnych znajomych wyrzucasz gazetę

notatki zaciągasz szorstko kotary gubisz

klucze i kalendarzyki ironicznie wspominasz.

Tak wyzwolony gotowy nagle stajesz

bezradny bez miejsca i czas bez

miasta oswojonego lasu rzeki a nawet

szyldów reklam śmietników brudnych

schodów lub placów.

Chcesz i nie chcesz stoisz nie bardzo

ten sam dotknięty lekko dotknięty

nagle tak nagle jakby nigdy.

Jarosław Klejnocki, Elegia na śmierć szczegółów. Wiersze wybrane

Fot. Dzięki uprzejmości Anny Kowalskiej

Facebook
Instagram
YouTube
Twitter