Strona główna » Aktualności » Wesołych Świąt z dalekich stron

Wesołych Świąt z dalekich stron

Czarno-biała fotografia młodego mężczyzny w okrągłych okularach. Twarz zwrócona w prawo, czoło wysokie, ciemne włosy zaczesane do góry. Ubrany w ciemną marynarkę, jasną koszulę i ciemny krawat z jaśniejszym paskiem

W archiwum rękopiśmiennym Muzeum Literatury przechowujemy fragmenty sztambucha i korespondencji Marii Freund. Zachowała się w tym zbiorze niedatowana karta rękopisu Kolędy Jana Lechonia z dedykacją dla artystki: Wielkiej artystce Pani Marii Freundowej te naiwne wiersze wpisał oddany rodak i wielbiciel Jan Lechoń.

Kartka pożółkłego papieru zapisana odręcznie granatowym atramentem równymi linijkami tekstu. Na dole pośrodku okrągła pieczęć Muzeum Literatury i dopisany ołówkiem nr inwentarza

Utwór opublikowany został po raz pierwszy w 1920 r. , w 20 numerze czasopisma dla dzieci i młodzieży „W Słońcu”, wydawanym w Warszawie przez Jakuba Mortkowicza.

Nie wiadomo, kiedy dokładnie Lechoń poznał Marię Freund. Najprawdopodobniej miało to miejsce w Paryżu, gdzieś pomiędzy 1930 a 1939 r., kiedy poeta pełnił funkcję attaché kulturalnego ambasady polskiej w stolicy Francji.

Maria Freund, sopranistka, była w tym czasie u szczytu sławy. Urodzona w 1876 r. w Szczytnikach koło Wrocławia, jako córka L. Henschla, uczyła się początkowo gry na fortepianie, m.in. u Ignacego Józefa Paderewskiego, później poświęciła się nauce śpiewu u najlepszych nauczycieli we Frankfurcie, Paryżu i Londynie. Debiutowała w 1909 r., rozpoczynając tym samym działalność estradową w Europie i Ameryce. Podczas I wojny światowej nauczała śpiewu w konserwatorium w Lozannie, a od 1919 r. mieszkała w Paryżu. Działalność koncertową ograniczyła w 1936 r. poświęcając się pracy pedagogicznej i organizowaniu dorocznych paryskich konkursów interpretacji. Do grona jej uczniów należała Ewa Bandrowska-Turska. Po raz ostatni wystąpiła publicznie w 1951 r. Zmarła w 1966 r. w Paryżu.


Rękopis Kolędy wraz z innymi papierami przekazał w darze naszemu Muzeum syn artystki Doda Conrad. Podobnie jak matka poświęcił się karierze śpiewaczej. Początkowo kształcił się pod jej kierunkiem, później u Nadii Boulanger w Paryżu. W czasie II wojny światowej jako oficer należał do sekcji Zabytków, Dzieł Sztuki i Archiwów Armii Amerykańskiej poszukującej zrabowanych przez hitlerowców dzieł sztuki. Dzięki niemu udało się odnaleźć należący do Wandy Landowskiej zabytkowy klawesyn. Był odtwórcą pieśni i śpiewakiem „kameralnym”. Karierę zakończył w 1965 r., koncentrując się na nauczaniu śpiewu. Zmarł we Francji, w Blois w 1997 r.

Należał do grona przyjaciół Lechonia, z którym poeta spotykał się i w Paryżu, i w Nowym Jorku, i którego wielokrotnie wymieniał w swoim Dzienniku.