Strona główna » Aktualności » Wesołych Świąt z dalekich stron

Wesołych Świąt z dalekich stron

1. Podłużna karta z białą obwódką. Przy murze z czerwonej cegły stoi na drabinie Św. Mikołaj i nakleja plakaty z charakterystycznymi budynkami z różnych państw. Na każdym plakacie życzenia w innym języku.

Przed Świętami Bożego Narodzenia opowiemy Państwu o  życzeniach świątecznych Rosy Bailly, francuskiej pisarki, poetki, tłumaczki i dziennikarki do rodzeństwa Nelly Strugowej  i Januarego Grzędzińskiego.

Obszerna korespondencja obejmuje lata 1948 – 1976, aż do śmierci Rosy. Jej życzenia świąteczne to nie tylko kolorowe karty pocztowe, to również pełne troski i życzliwości listy z pytaniami o bieżące sprawy, działania Nelly w kierunku tworzenia Muzeum i załatwiania spraw wydawniczych. To również informacje o własnych planach literackich, pracach na rzecz środowisk polskich.  Czasem poetka tradycyjne życzenia zastępowała własnymi wierszami zimowymi, nazywając je „darami poety” lub  „płatkami śniegu”. Poniżej przedstawiamy jeden z nich w tłumaczeniu naszej koleżanki z Muzeum, Anny Szczepanek.

Śnieg, bezkształtny i niezgrabny,
lecz piękny swoją bielą,
obciąża gałęzie wierzb

i spycha do parowu,
pełnego śmiechu i płaczu,
bazie i ich los.

Ale śnieg na opromienionych
gałązkach pozostał tylko
najbardziej uroczym spośród snów,

dreszczem światła,
słodką tajemniczością, błyskiem,
kaprysem słońca,
które zaokrągla w pączek,

gładki, lśniący, pełen soków,
ostatni ze swych płatków.

                    *

Jakże delikatny, jaki lekki
jest dziś śnieg!
Wystarczy dmuchnąć,
by rozsypał się w pył.

Ptasia łapka
liniuje go kolcem.
Borsucze pazury
odciskają się jak gwiazdki.

Spod naszych stóp wynurza się
smutna, czarna ziemia:
tego wieczoru śnieg
nie chce nas nieść.

Bezszelestnie, delikatnie
odchodzi śnieg z zaoranych pól,
zostawia nam zaledwie
świetliste marzenie.

                    *

Ach, ta resztka śniegu,
w pierwszych promieniach słońca,
połyskującego w kałużach:
nawet miesiąc kwiecień
nie będzie miał tyle wdzięku.

Po ścieżkach porośniętych kwiatami
nie będzie się stąpało tak miękko
jak po tych przejrzystych śladach
rozsiewających na lodzie
wibrujące błyski.

Rosa Bailly z domu Dufour, nazywana „Wielką Francuzką o polskim sercu”  była przede wszystkim przyjaciółką  Polaków i gorącą orędowniczką spraw polskich we Francji.

Urodziła się w 1890 roku w St.-Florent-sur-Cher, małej miejscowości w centralnej Francji. Po ukończeniu nauki w École Normale Superiéure w podparyskim Sèvres podjęła pracę nauczycielki literatury francuskiej w gimnazjach dla dziewcząt. W Valenciennes na północy Francji, gdzie mieszkali liczni Polacy, przypuszczalnie zetknęła się bliżej z językiem polskim, który później doskonale poznała.  W czasie I wojny światowej zaczęła angażować się w sprawy polskie. Organizowała wiele akcji na rzecz Polski – państwa, którego nie było na mapach Europy i świata. W 1919 roku założyła  towarzystwo Les Amis de la Pologne, zostając jego  sekretarzem oraz miesięcznik o  tym samym tytule. Stała się ambasadorem kultury polskiej. Wydawała broszury i książki o Polsce, organizowała wystawy, przedstawienia, koncerty, m.in. Fryderyka Chopina, Stanisława Moniuszki, Henryka Wieniawskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, kursy języka polskiego i wycieczki do Polski. Propagowała wśród Francuzów piękno i tradycję naszego kraju; sama szczególnie pokochała Kraków, wielokrotnie go odwiedzając.  W 1921 roku, podczas plebiscytu na Śląsku agitowała za przyłączeniem go do Polski.

Przy Bulwarze Saint-Germain w Paryżu stworzyła  Muzeum polskie prezentujące kolekcję pamiątek i dzieł sztuki, zniszczone przez Niemców w czasie II wojny światowej. Zajęcie Francji przez Niemców w czerwcu 1940 r. położyło także kres działalności  miesięcznika „Les Amis de la Pologne”, a wkrótce i samego Stowarzyszenia.

W czasie II wojny światowej Rosa z narażeniem życia organizowała pomoc dla polskich jeńców, żołnierzy i ich rodzin. Prawdopodobnie właśnie podczas tych działań  nawiązała serdeczną znajomość z  Januarym Grzędzińskim, który pełnił obowiązki pierwszego  dowódcy obozu wojska polskiego w Coëtquidan we Francji. Po wojnie zaprzyjaźniła się z  Nelly Strugową mieszkającą wraz z bratem w  Casablance. Odwiedziła ich w 1954 roku podczas podróży do Maroko. 

Powrót Nelly i Januarego do kraju w 1956 r. nie przerwał kontaktów z pisarką. Spotykali się wielokrotnie podczas jej wizyt w Polsce, prowadzili też intensywną korespondencję.

2. Podłużna biała karta. W prawym górnym rogu wizytówka Rosy Bailly i Les Amis de la Pologne. Poniżej nadrukowane ozdobną czcionką życzenia oraz odręcznie dopisane zdanie czarnym atramentem.

Tekst karty i wizytówki w przekładzie Anny Szczepanek

Serdeczne i szczere życzenia
Wesołych Świąt [Bożego Narodzenia] oraz szczęścia i pomyślności w Roku 1963.
Proszę przyjąć serdeczne wyrazy pamięci dla Pani wraz z bratem
od Jacques’a i [nieczytelne] Roger

 [Wizytówka dołączona do karty]

PANI  ROSA  BAILLY
ZAŁOŻYCIELKA  I  SEKRETARZ  GENERALNY
„PRZYJACIÓŁ  POLSKI”
od godz. 15 do godz. 17                                            5, Rue d’Alsace. Paris- X ͤ

oprócz sobót                                                              Tel.: Bot 43-05