Strona główna » Aktualności » Debiut poetycki w Muzeum Literatury. Maja Baczyńska “Pióra dzikich”

Debiut poetycki w Muzeum Literatury. Maja Baczyńska „Pióra dzikich”

zdjęcie: portret młodej kobiety o jasnych długich włosach. widać jedno oko, spogląda zza zielonego liścia, który zakrywa połowę jej twarzy

Zapraszamy 8 grudnia (środa) o godz. 19:00 na spotkanie, które odbędzie się na kanale YouTube Muzeum Literatury z Mają Baczyńską, autorką debiutanckiego tomiku wierszy „Pióra dzikich”.

Tak pisze o tym wydawnictwie oraz samej autorce, Justyna Bargielska, prowadząca środowe spotkanie:

Maja Baczyńska dedykuje swój nagrodzony w konkursie o Złotą Pszczołę tom „Pióra dzikich” zmarłemu w trakcie pandemii ojcu. W odautorskiej przedmowie przywołuje dramatyczny obraz pacjenta leżącego pod tlenem, by potem, w książce, którą daje nam wszystkim do ręki, zawrzeć tego symbolicznego tlenu jak najwięcej. Ta książka oddycha każdym wersem i to jest w niej niezwykłe.

Maja Baczyńska, jak zobaczą Państwo czytając ten zbiór, jest multiinstrumentalistką nie tylko w swojej zawodowej praktyce muzycznej: równie sprawie porusza się między skrzypcami, misami dźwiękowymi czy ukulele, jak między prozą poetycką a poezją. A w skali emocji, które w nieodparty sposób komunikuje jej poezja, pomiędzy tonem żałoby po utraconej przeszłości i jej mieszkańcach, a rejestrem młodości, która patrzy w przyszłość z gorzką nadzieją, żarliwie pragnąc dorosnąć, dojrzeć, osiągnąć mistrzostwo w życiu.

Dojrzałość nie polega jednak na zaparciu się siebie z czasu niedojrzałości: przeciwnie, choć gotowiśmy odrzucić truizm o pielęgnowaniu wewnętrznego dziecka, nietrudno jest się otworzyć na mądrość płynącą z „Piór dzikich” Mai Baczyńskiej. Jest rzeczą godną i sprawiedliwą, na pewno pouczającą i niekiedy ekscytującą dojrzewać. Ale jest równie godnym, pouczającym i ekscytującym zachować w sobie w podróży przez życie coś dzikiego, coś pierwotnego, coś najbardziej, najwcześniej naszego. Zachować wierność sobie – i o tym, moim zdaniem, jest ta pełna słońca i powietrza książka.

Fot. Anita Wąsik-Płocińska