STS – mozaika polska
Oddział: , Dodano: 22 marca 2014

Równo 60 lat temu, 13 marca 1954 w Domu Studenta UW przy Krakowskim Przedmieściu zebrana tam grupa młodych ludzi postanowiła stworzyć zespół, który przygotuje okolicznościowe, dla uczczenia Święta Pracy przedstawienie… Barbara Riss o powstaniu legendarnego Studenckiego Teatru Satyryków.

W efekcie 2 maja tegoż roku w Domu Kultury „Energetyk” na Wybrzeżu Kościuszkowskim 37 zagrali program „To idzie młodość”. Był to był zarazem tytuł wykonanej na początku „pieśni masowej” skomponowanej przez Tadeusza Sygietyńskiego do tekstu K. I. Gałczyńskiego. Spotkali się z gorącym przyjęciem. Żal im było się rozstać, żal roztrwonić zdobyte już umiejętności. Pokusa, by „pójść za ciosem”, przygotować kolejny program, już w całości zmontowany własnymi siłami i z własnego autorstwa materiałów, była silna… W listopadzie zaprosili widzów na kolejny program pt. „Prostaczkowie”.

STS1

Próba w Domu Studenta, 1954 rok

STS2

To idzie młodość”, 2 maja 1954

Tak powstał legendarny warszawski Studencki Teatr Satyryków – najgłośniejsza w PRL-u i najdłużej istniejąca scena młodego pokolenia, zarazem inteligencji wstępującej w życie z dewizą MNIE NIE JEST WSZYSTKO JEDNO (autorstwa Andrzeja Jareckiego). Jego twórcy szybko wyszli poza krąg kultury studenckiej. Byli wówczas młodzi, ale nie naiwni. I bardzo nieufni wobec wyrażanych wówczas explicite programów oraz narzucanych odgórnie stylów (także w sztuce). Śmiało podjęli dyskusję z absurdami systemu, w którym przyszło im żyć – broniąc jednostki. Zerwali z pompatycznym stylem akademii 1. Majowej, pokazując jednocześnie, jak uprawiać kabaret i satyrę (polityczną) w granicach prawa, czy łączyć SOCREALIZM z „czystą” liryką.

Stali się pionierami „odwilży”1956 roku, ale i później prezentował STS głównie programy polityczne. Działając jako scena amatorska, z pomocą i pod opieką „czynnika społecznego” (Zrzeszenie Studentów Polskich – do 1970 roku), przetrwali likwidację tygodnika „Po prostu” jesienią 1957 roku, w 1964 roku nagonkę na intelektualistów i kulturę, zaostrzenie cenzury spowodowane tzw. Listem 34, a nawet Marzec 68. Rezonans ich programów był ogromny. Do dziś jest też STS postrzegany jako fenomen nie tylko artystycznej natury. Nie bez przyczyny mówiło się o nim niegdyś „pupilek” cenzury PRL-u.

Styl aktorstwa STS też miał szczególny: teksty mówione były tu wprost do widowni – z łagodnym optymizmem i ironicznym dystansem, a dyskusje z publicznością po spektaklach trwały często do późnej nocy. Sami nazwali się teatralną gazetą polityczną. Obiekty godne krytyki, śmiechu i kpiny znajdywali niezmiennie w świecie PRL-u oraz… arcydzieł polskiego romantyzmu – i tej regule pozostali wierni do końca. Specjalnością STS-u wcześnie stały się tzw. programy składane – „rewie satyryczne”. W ich skład wchodziły zazwyczaj skecze, piosenki, monologi, krótkie dowcipy sceniczne, tzw. black-outy i „esteesik”, wreszcie „operetki obywatelskie” (parodie operetek) oraz jedyny w swoim rodzaju „Cyrk piosenek”. Poprzeczka ustawiona została wysoko.

STS3

Od lewej: Jarosław Abramow, Zofia Goralczyk, Andrzej Jarecki, Agnieszka Osiecka, Jerzy Markuszewski i Marek Lusztig (1955 rok)

Najwięcej tekstów do programów ułożyli: Andrzej Jarecki, Agnieszka Osiecka, Witold Dąbrowski, Jarosław Abramow, Ziemowit Fedecki, Andrzej Drawicz, do których dołączyli Stanisław Tym i Jan Stanisławski. Wiele z utworów ich autorstwa stało się szlagierami, wykonywanymi i poza deskami STS-u. Tu miały swoją premierę piosenki, które przeszły do historii jako kultowe dla pokolenia 56: „Okularnicy” Osieckiej (muzyka J. Abramowa). Podobną rolę odegrały „Pokolenia” Jareckiego (z muzyką Macieja Małeckiego). Z kompozytorów współpracujących z STS-em najwięcej piosenek ułożyli Marek Lusztig i Edward Pałłasz. Do sukcesu Teatru przyczynił się znacząco Jerzy Markuszewski. Wyreżyserował 38 programów – licząc od występu w dniu 2 maja 1954 roku. Scenografię aż do 23 widowisk, wiele plakatów i kostiumów zaprojektowała Zofia Góralczyk, zarazem autorka wspaniałych karykatur ludzi z kręgu STS-u.

STS4

Siedziba STS-u w latach 1956-1975

STS5

Zespół w jednej z ”operetek obywatelskich”

Teatr STS dał 55 premier i 3200 przedstawień. Pierwszym jego dyrektorem w 1954 roku został Henryk Malecha (zarazem jeden z czynniejszych aktorów). Po nim funkcję tę spełniali między innymi Andrzej Jarecki, Marian Kubera, Ryszard Pracz (aktor, zarazem twórca Archiwum Teatru i autor wydanej w 1994 roku książki o historii STS-u) czy Stanisław Tym. Przez te wszystkie lata na STS-owej scenie stanęło 215 osób. Tylko cząstka z nich była lub stała się zawodowymi aktorami i piosenkarzami (to samo można powiedzieć o zespole technicznym). Gwiazdami tej sceny stały się trzy plastyczki: Aleksandra Gustkiewicz, Maria Chrząszcz, Krystyna Sienkiewicz i rusycystka Elżbieta Burakowska obok Kazimiery Utraty i Krystyny Chimanienko. Nie do zastąpienia byli też w zespole Leszek Biskup, Adam Doliński czy Stanisław Mireński. Tu olśniła wszystkich głosem młodziutka Hania Rek. Ukształtował bowiem STS wiele późniejszych sław: obok Hanny Rek, Elżbietę Czyżewską, Zofię Merle, Annę Prucnal, Krzysztofa Kowalewskiego, Jana Matyjaszkiewicza i Jana Stanisławskiego, Stanisława Tyma. Gościnnie występowali na tej scenie: Wojciech Siemion, Alina Janowska, Kalina Jędrusik, Halina Mikołajska, Barbara Krafftówna, Andrzej Łapicki, Zbigniew Zapasiewicz, czy pieśniarka Fryderyka Elkana. Wiele zawdzięcza STS-owi Olga Lipińska.

STS6

Wojciech Siemion („Wieża malowana”, 1959); Reżyser Jerzy Markuszewski oraz Bożena Szwejkowska, Kazimiera Utrata, Maria Chrząszcz, Anna Prucnal, Łucja Matulewicz (foto z próby rewii 30 MILIONÓW,1962)

Z ostatnim spektaklem STS wystąpił 14 marca 1975 roku. Gdzie? – oczywiście w przyznanej zespołowi jeszcze z początkiem 1956 roku sali przy ul. Świerczewskiego 76 b (dziś Aleja Solidarności). Obecnie zajmuje ją Warszawska Opera Kameralna, ale na ścianie w holu od marca 2001 znajduje się tablica upamiętniająca działalność Teatru Satyryków STS w tych starych murach (goszczących niegdyś także lożę masońską).

Dzieje Studenckiego Teatru Satyryków – trwał blisko 20 lat! – wiążą się ściśle z historią PRL-u i życiem codziennym Polaków w tamtych latach. Ich „programy składane” to była jedna wielka REWIA POLSKA… Choć nasz świat – wydawałoby się – jest zupełnie inny (PRL „się skończył”, jak wiadomo, w 1989 roku), ileż piosenek, skeczy, „operetek” i… „złotych myśli” rodem z STS-u nadal brzmi aktualnie. O tym, między innymi, traktowała duża wystawa „RAZ SIĘ ŻYJE… czyli Wielka Rewia STS” zorganizowana w naszym Muzeum przed dziesięcioma laty, z okazji 50.rocznicy powstania Teatru. Przypomniała zarazem ważny sektor polskiej literatury XX wieku – autorów STS-u.

Obecnej prezentacji, o wiele skromniejszej, patronuje z kolei hasło „LOS SPRZYJAŁ PRZECIWKO NAM”. Nie bez przyczyny. Materiały z Archiwum STS, przekazanego do Muzeum Teatralnego /Teatr Wielki – Opera Narodowa, oraz z Muzeum Literatury zostały przemieszane, jakby stanowiły części układanki: 1954 – 1975 – 2004 – 2014. Widzu! – złóż ją sam: „pomóż sobie – pomóż nam”. Oglądaj, szukaj, odgadnij… właściwe miejsce (i sens) poszczególnych „puzzli” w tej wspomnieniowej, Jubileuszowej mozaice na 60.lecie. Bo taki to był teatr… STS.

STS7

Wg: rys. Z. Góralczyk

Pokaz zostanie otwarty 13 marca 2014 r. i będzie można go oglądać do 2 maja 2014 roku w salach dawnej Księgarni Literackiej (Rynek ST. Miasta 22/24 w Warszawie).

Barbara Riss


Komentarze
  • Daniel Passent 13 marca 2014

    Szanowni Państwo, wszystko pięknie (byłem, widziałem, gratuluję), tylko jeden drobiazg: ZSP to było ZRZESZENIE Studentów Polskich, a nie Związek Studentów Polskich.
    Pozdrawiam.
    Daniel Passent

  • Dodaj komentarz:

    Przed dodaniem komentarza prosimy o przepisanie słów z obrazka (zabezpieczenie przed spamem).

     
    Copyright © 2010-2017 Muzeum Literatury | Cennik | Cookies | Logotyp ML | Przetargi i zamówienia publiczne | BIP