Soyka we Wsoli
Stanislaw Soyka - fot Stanislaw Gasior
Oddział: , Dodano: 28 lutego 2011

Że Stanisław Soyka wielkim artystą jest, wiedzą wszyscy. Że jest też artystą niezwykle ciepłym, sympatycznym i inteligentnym, przekonali się ci, którym w niedzielny wieczór udało się wcisnąć do Muzeum Witolda Gombrowicza. Pobiliśmy kolejny rekord frekwencji – w niewielkiej sali na parterze muzeum zmieściło się 210 osób, kolejnych kilkanaście słuchało koncertu siedząc w holu, a było też sporo takich, którym wejściówek na recital musieliśmy z ogromną przykrością odmówić.

Liryka, dynamika i ironia – tak można streścić ten niezwykle udany koncert. O walorach artystycznych: niesamowitym wokalu, swobodzie interpretacji i niepowtarzalnym wyrazie artystycznym Soyki napisano już chyba wszystko. Ale dopiero koncert taki, jak ten w kameralnych wsolskich wnętrzach pokazuje, że wszystko to składa się w przemyślaną całość, w śpiewany wykład o dobrym życiu, jego sensie i smaku. W hymn o miłości – „bez niej/ nie udałoby się nam nic/ absolutnie nic”. W wykład bez cienia dydaktyzmu, w którym łagodna ironia odgania pokusę mądrzenia się. Mówiąc najkrócej: niedzielny koncert pokazał, że Stanisław Soyka odnalazł tę prostą mądrość (i wiedzę) życiową, która jest na tyle autentyczna, że można o niej mówić wprost, unikając pretensjonalności. „Tej nuty sentymentalnej się nie wstydzę/ piękno jest piękne na wieki ja to wiem/ i widzę” – powiada Soyka, by za chwilę w innej piosence przypomnieć nam, że „Na miły Bóg/ Życie nie tylko po to jest by brać/ Życie nie po to by bezczynnie trwać/ I aby żyć siebie samego trzeba dać”.

Odkryciem dla wielu słuchaczy była łatwość, z jaką Soyka do współtworzenia koncertu angażował publiczność. Już w trzecim utworze wieczoru potrafił namówić nas do wspólnego śpiewania, a potem bez trudu wciągał w żartobliwą rozmowę. Po półtoragodzinnym koncercie był jeszcze bis i brawurowo wykonana „Modlitwa” Okudżawy. A na pożegnanie serdeczny uścisk dłoni wymieniany z widzami z pierwszych rzędów. Niesamowity koncert wspaniałego artysty dla świetnej publiczności.

Relacja wideo – zobacz

[fot. Stanisław Gąsior]


Komentarze
  • artfilka 3 marca 2011

    :) powiem tylko tyle:
    To była uczta. :)

  • Dodaj komentarz:

    Przed dodaniem komentarza prosimy o przepisanie słów z obrazka (zabezpieczenie przed spamem).

     
    Copyright © 2010-2014 Muzeum Literatury | Cennik | Cookies | Logotyp ML | Przetargi i zamówienia publiczne | BIP